czwartek, 30 stycznia 2014

Kołdra - pikowanka

   Witam, dziś chciałam pokazać kołdrę dla mojego brata, dość długo się biedak naczekał., ale tak to jest jak ma się luzy bo to brat przecież, a po drodze święta i takie tam (tak się tłumaczę).
   Kołdra nie wiem czy nazwać ją patchworkową czy raczej quiltem (czyli rzeczą pikowaną) bo kawałki które zszywałam są dość duże, albo raczej bardzo duże, uznajmy, że to quilt (nie ma polskiego słowa, więc je sobie wymyśliłam i quilt nazywam pikowanką). Jest trójwarstrowa, czyli bawełniany pozszywany wierzch, owata (watolina) i bawełniany spód. Owaty wzięłam dwie warstwy 1cm i 0,8cm. Całość pikowana, lamówka dookoła. To moja pierwsza duża kołdra, ma 140/200 (cm). Ogólnie dość fajnie się szyło, choć chwilami było męcząco, szczególnie to  pikowanie falowane, zyg-zagowe, no i trzy warstwy razem łatwe nie jest, spód nie jest idealny, oj nie. Cieszę się jednak, że się nie zniechęciłam, bo przed rozpoczęciem bałam się, że jak skończę to już drugiej dużej kołdry nie uszyję. No i wiem, że potrzebuję więcej dużych agrafek.
   Dobra do rzeczy, to ona:
 i tył:
Na święta uszyłam mu poduszkę jaśka z tych materiałów, jest we wcześniejszych postach.






 Może kiedyś wrzucą zdjęcie u właściciela.

A na koniec trochę sentymentalnie, tak mnie wzięło bo to kołdra dla mojego brata, a pierwszy raz siedziałam przy maszynie szyjąc, a dokładnie obszywając tetrę na pieluchy dla mojego brata, tego samego brata. Miałam wtedy 8 lat, rodzice trochę się nie wyrobili przed jego narodzinami, a raczej on się dość spieszył. Tata posadził mnie przed maszyną pokazał co i jak, a sam poszedł malować łóżeczko, bo też gotowe nie było. I tak się zaczęło moje szycie, pamiętam, że połamałam wtedy dwie igły na szwach, ale i tak byłam z siebie bardzo dumna. A jeszcze coś, wtedy pierwszy raz i teraz, i cały czas szyję na tej samej, jednej maszynie  - łucznik 834, właściwe to nie siedziałam nigdy przy innej, poczciwy stary łucznik, wtedy nówka sztuka, dziś wysłużony, ale działa.

To tymczasem,
( a i dla mnie zima może się już skończyć).



sobota, 18 stycznia 2014

Zaległości ciąg dalszy

A dziś pudełeczka, czy koszyczki lub pojemniczki jak kto woli na drobiazgi, kosmetyki, komórki, ładowarki czy cokolwiek innego. I jedna kosmetyczka średnich rozmiarów.
1. Mały koszyczek (do kompletu z poduszką z rozcięciem, którą wczoraj pokazywałam.
.
 2. Komplet koszyczków, małego kwadratowego i troszkę większego prostokątnego.

 3. Komplet kosmetyczka i mały koszyczek.




Teraz szyję kołdrę dla brata moje poważne wyzwanie - bo dużej kołdry około 140/200 jeszcze nigdy nie robiłam, dziś pikowałam pół dnia, chyba poszło dobrze, choć musiałam trochę zmienić plany bo zbyt ambitne pikowanie miałam w planach, oczywiście jeszcze nie skończyłam i nie wiem jak czasowo to się ułoży bo przyszły tydzień troszkę zawalony wizyta u lekarza, występy w przedszkolu, potem bal przebierańców, na który jeszcze trzeba się uszykować, no ale co tam.

Pozdrawiam 

piątek, 17 stycznia 2014

Moje zaległości (poduchowo)

Rozleniwiłam się okrutnie i zaniedbałam bloga, ale wracam do "maszynowania", choć dziś tylko teoretycznie, bo pokaże robótki zrobione w grudniu, które były prezentami gwiazdkowymi. Dziś w roli głównej poduszki.

Poduszka z rozcięciem z drewnianymi guzikami i troczkami.



Poduszka jakby patchworkowa (pisze jakby patchworkowa, bo choć uszyta z kawałków to są to dość duże kawałki), na owacie i pikowana, na zamek.



Poduszki dla siostry i brata z aplikacjami, wierzch trzy warstwowy (materiał z aplikacjami, owata i spodnia warstwa wierzchu),pikowana na zakładki.







Jutro będzie ciąg dalszy, ale już nie poduszki.

środa, 15 stycznia 2014

wygrane candy od "Malowanki Krychy"

Nie pokazałam jeszcze jakie śliczne dostałam obrazki - wygrane candy na blogu malowanki-krychy. Jeszcze nie mam do nich ramek bo zawisną oprawione na ścianie. Autorka obrazków zrobiła DIY "jak namalować motyla" na swoim blogu,, zajrzyjcie. Dzięki Krycha.
                                                                 Rusałka Pokrzywnik
i Rusałka Pawik
Pozdrawiam.